Dodaj komentarz

Wilder vs Szpilka- Zapowiedź walki

Kolejny Polak stanie przed szansą wywalczenia pasa w wadze ciężkiej. Trofeum szczególnie ważnego i niezwykle pechowego w naszej historii, bowiem lista poległych w tej batalii jest szczególnie długa: Andrzej Gołota (aż czterokrotnie, w tym dwa razy po bardzo dyskusyjnych werdyktach), Albert Sosnowski, Tomasz Adamek, Mariusz Wach, Andrzej Wawrzyk (dyskusyjna sprawa, bo pas WBA Regular był notabene pasem ‚vice-mistrzowskim’).

Za kilkadziesiąt godzin w Nowym Jorku do ringu wyjdzie Artur Szpilka, który postara się na stałe zapisać w historii polskiego i światowego boksu. Jeśli wygra, z miejsca stanie się bohaterem narodowym. Bez względu na to, jak mocno jego osoba polaryzuje opinie i sympatie kibiców nad Wisłą. Pięściarz z Wieliczki jest obecnie najpopularniejszym polskim pięściarzem. Wystarczy spojrzeć chociażby na liczbę polubień jego fanpage’a na Facebooku- prawie 650 tysięcy. W tej płaszczyźnie jest on bezapelacyjnym królem polskiego ringu. Czy równie dobrze poradzi sobie z mistrzem świata federacji WBC jak radzi sobie w mediach społecznościowych i promocji własnej osoby? Chociaż jeśli chodzi o promocję, to większość roboty odwala… jego rywal. Inna sprawa, że jego wypowiedzi oraz filmy jakie zamieszcza w Internecie są po prostu tandetne.
Będę szczery- w przeszłości nieraz powtarzałem, że Szpilka to nie jest materiał na mistrza świata wagi ciężkiej. Przeciętne warunki fizyczne na tle takich olbrzymów jak Kliczko, Fury, Joshua czy Wilder były głównym argumentem za tą tezą. Szpilka z każdym z nich przegrywa fizycznie pojedynek przed pierwszym gongiem. Coś jednak się zmieniło. Od kilku dni zaczynam mieć przeczucia, że Szpilka może sprawić sensację. Dokładnie taką samą energię czułem w sierpniu, przed walką Głowackiego z Huckiem. I, o dziwo, nie jestem w tym osamotniony. Przeglądając komentarze na Facebooku czy Twitterze łatwo zauważyć, że liczba wierzących, a wręcz przekonanych o sobotnim zwycięstwie polskiego pięściarza lawinowo się powiększa. Jednak czy nie jest spowodowane to patriotyczną postawą polskiego kibica, w której serce bierze górę nad rozumem? Jeśli zamiast Szpilki walczyłby Francuz, Meksykanin czy Anglik, to czy dawalibyśmy mu równie duże szanse?  Balon oczekiwań został napompowany do granic możliwości… Czy pęknie z hukiem? Czy może wręcz przeciwnie? Czy jedynym hukiem jaki będziemy słyszeli w niedzielny poranek będą strzelające korki otwieranego szampana?
Pierwszą myślą wielu z nas na wieść o tym, że Artur zmierzy się o mistrzowski pas z Bronze Bomberem było: ‚za wcześnie!’ Racja, w rekordzie Polaka brakuje nazwisk, które pozwalałyby stawiać go w pozycji faworyta w tym starciu. Spójrzmy jednak na rozkład jego przeciwnika- jedynie Stiverne, którego łatwo wypunktował niemal rok temu może być zaliczany do zawodnika czołówki wagi ciężkiej. Dwóch ostatnich- Molina i Duhaupas to żadni wirtuozi szermierki na pięści, a mimo to Wilder spędził z nimi między linami o wiele więcej czasu niż większość zakładała. Odpowiednio 9 i 11 rund. Amerykanin spędził w ringu 90 rund (tylko o 5 więcej niż Szpilka), z czego aż 32 w ostatnich trzech pojedynkach.
Liczby teoretycznie nie walczą, ale są jednym z czynników, które walkę determinują. A w pewnych statystykach Wilder ma wręcz miażdżącą przewagę nad Szpilką. Chodzi tu o warunki fizyczne- 10 cm przewagi wzrostu oraz 15 cm więcej w zasięgu ramion. Polaka czeka ekstremalne trudne wyzwanie. Niełatwo będzie przedrzeć się przez długie ‚graby’ Amerykanina, by poszukać ciosów na dół w półdystansie. To właśnie one, moim zdaniem, będą kluczową bronią polskiego pięściarza. Szybkie skrócenie dystansu, 2-3 ciosy na ‚schaby’ i odskok. Szpilka musi atakować zrywami, być w ciągłym ruchu i irytować znacznie większego rywala. Oczami wyobraźni już widzę jak markuje prawy prosty na dół, by ułamek sekundy później odpalić bezpośredni lewy na szczękę, który może zachwiać Wilderem. Znacznie łatwiej jednak, mimo wszystko, wyobrazić sobie, że to jednak mistrz WBC korzystając z przewagi warunków fizycznych oraz siły ustawi sobie w końcu Polaka na ‚czysty’ strzał i pośle go na deski. Czy byłby to koniec  ”American Dream” Szpilki? Absolutnie nie. Chłopak ma dopiero 26 lat. W tej kategorii wagowej to wiek niemal juniorski. Jest przekonany o swoim zwycięstwie i nie dopuszcza do siebie myśli o przegranej. Jego tajną bronią może okazać się trener Ronnie Shields. Chociaż Szpilka nie pokazał w trzech poprzednich pojedynkach pod wodzą Shieldsa nic szczególnego (inna sprawa, że poziom rywali pozostawiał wiele do życzenia), to nie ulega wątpliwości, że w walce z Wilderem, będzie musiał pokazać coś, czego jeszcze nie widzieliśmy.
„Wiara góry przenosi” – Szpilka stoi właśnie przed taką górą. Może nie da się jej przenieść, a wejście na szczyt będzie najtrudniejszym zadaniem w jego dotychczasowej karierze. Jeśli jednak ten szczyt osiągnie, to zapisze się na stałe w historii polskiego boksu zawodowego. Na przekór wielu jego przeciwnikom i sceptykom. Tego nie zabierze mu już nikt. I tego wszyscy mu życzmy!

PS. Sporo wspominało się w tej zapowiedzi o liczbach. Jeśli ktoś lubi hazard, to może postawić kilka złotych na Polaka. Kurs na jego wygraną wynosi około 8 złotych. To propozycja szczególnie dla tych, którzy podczas walk lubią się denerwować podwójnie.

12313683_1073171032723333_6438857150987654475_n

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: