Dodaj komentarz

Recenzja filmu Creed: Narodziny legendy

Kolejna część Rocky’ego weszła kilka dni temu do kin. Kto z nas nie kojarzy tego boksera? Prawdopodobnie to najbardziej popularny pięściarz w historii, mimo iż jest postacią fikcyjną, chociaż wzorowaną na legendarnym Rocky Marciano. Kto z nas jako dzieciak nie zakładał za dużego o co najmniej dwa rozmiary szlafroka, włączał ‚Eye of the tiger’ i nie próbował być jak Balboa? Dzięki ‚Creedowi’ wielu z nas mogło wrócić do czasów młodości, chociaż legendarny bokser już nie jest czynnym sportowcem, a trenerem, to magia serii została zachowana.

Głównym bohaterem filmu jest Adonis Johnson- syn legendarnego Creeda, jednego z przeciwników Rocky’ego. Nie próbuje on jednak zrobić kariery na nazwisku ojca, tylko zbudować własną legendę. Stąd też podtytuł: Narodziny legendy. Jak każda, tak i ta rodziła się w bólu, łzach, krwi i pocie na sali treningowej. W tym miejscu należą się ogromne słowa pochwały dla Michaela B. Jordana- odtwórcy głównej roli. Kilka miesięcy przygotowań stricte bokserskich przyniosło należyty efekt, dlatego też możemy oglądać jak realistycznie walczy z cieniem, skacze na skakance, ćwiczy na worku czy tak zwanej ‚gruszce’. Również do samych scen rozgrywanych w ringu nie można mieć zastrzeżeń. O ile pierwszym częściom serii daleko było do realizmu w tej kwestii, a walki wyglądały momentami wręcz komicznie (ciosy, które nie dochodziły do twarzy, teatralne upadki- sceny rodem z wrestlingu), tak tutaj możemy oglądać sceny walki wyglądające niemal tak jak w transmisjach telewizyjnych. Dodatkowym atrybutem było zatrudnienie do produkcji prawdziwych pięściarzy- Gabriela Rosado, Andre Warda oraz Tonny’ego Bellew. Wytrawni fani szermierki na pięści nie powinni mieć najmniejszych problemów z identyfikacją tych zawodników. Wprawne oko pozna także dziennikarzy HBO- Maxa Kellermana oraz Jima Lampleya. Nie sposób też nie zauważyć chyba najbardziej znanego cutmana w środowisku bokserskim oraz MMA- Jacoba Durana.O Michaelu Bufferze chyba nie trzeba wspominać. Wątpię, by na sali kinowej znalazł się ktokolwiek, kto nie znałby jego słynnego okrzyku ‚Let’s get ready to rumble!’, który rozbrzmiewał już tysiące razy przed walkami o najważniejsze pięściarskie trofea.
W filmie nie mogło zabraknąć oczywiście wątku miłosnego, chociaż na całe szczęście jest on uproszczony i niezbyt absorbujący widza. Całość ogląda się naprawdę bardzo przyjemnie i dość łatwo zaczynamy wraz z głównym bohaterem wspólnie biegać, trenować oraz walczyć. Nie wiem jak zareagowała na finałową walkę reszta sali, ale ja przeżywałem ją niczym prawdziwy pojedynek. Jeśli chcecie zobaczyć walkę roku, to pojedynek Creed-Conlan jest właśnie głównym kandydatem do tego miana!
Kto, poza fanami boksu, powinien zobaczyć ten film? Z całą pewnością będzie to podróż sentymentalna dla wszystkich tych, dla których Rocky był inspiracją i być może właśnie dzięki niemu zainteresowali się szermierką na pięści. Patrząc na przekrój wiekowy widzów na sali (od nastolatków po seniorów) śmiało można stwierdzić, że bokser z Filadelfii to już kultowa postać kinematografii i chociaż nie odgrywa już pierwszoplanowej roli, to wciąż przyciąga miliony widzów przed ekrany. Złoty Glob jaki niedawno otrzymał Sylvester Stallone (najlepszy aktor drugoplanowy) jest chyba najlepszym tego potwierdzeniem.
Może zabrzmi to banalnie, ale to kolejny film opowiadający o walce z własnymi słabościami, demonami przeszłości oraz o własne marzenia. Coś jednak sprawia, że historia ta wciąga od pierwszej do ostatniej minuty. To właśnie magia serii ‚Rocky’.
Coś mi mówi, że duet Balboa-Johnson (Creed Jr) stoczy jeszcze niejeden pojedynek. Póki co czeka ich pewna pozaringowa potyczka. Jaką walkę będą musieli stoczyć poza linami ringu? Tego dowiecie się wybierając na ‚Creeda’ do kin, do czego Was gorąco zachęcam!

Z tego miejsca chciałbym gorąco podziękować sieci kin Cinema City za bilet na darmowy seans. Z całą pewnością nie był to czas zmarnowany. 🙂

7718596.3

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: