1 komentarz

2015- cudowny rok polskiego boksu

Kolejny pięściarski rok za nami. Jak zwykle działo się sporo,byliśmy świadkami historycznych walk oraz efektownych nokautów. Nie zabrakło również rozczarowań i niespodzianek. Czas więc na krótkie podsumowanie wydarzeń z ringów polskich oraz światowych.

POLSKA
O ile 2014 był jednym w najgorszych dziejach polskiego boksu zawodowego, tak miniony rok był prawdopodobnie jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym. Za sprawą Krzysztofa Głowackiego znów możemy cieszyć się tytułem mistrza świata. Styl w jakim pokonał Hucka zasługuje na najwyższe wyrazy uznania i jeszcze przez wielu z nas poranek 15 sierpnia 2015 roku będzie wspominany jako jeden z najpiękniejszych sportowych momentów życia. Gdyby rok temu ktoś powiedział, że pokonanie Julio Cesara Chaveza Juniora oraz Nathana Cleverly’ego nie wystarczy, by zostać uznanym pięściarzem roku, zostałby uznany za wariata. Tak jednak się stało. Andrzej Fonfara w minionym roku dopisał do rekordu dwa wymienione wyżej (bardzo mocne) nazwiska, jednak to okazało się za mało, by zostać królem polskiego boksu. Należy mu się tytuł księcia, a przecież taki właśnie nosi ringowy przydomek. Wszystko się zgadza.
Na wyróżnienia zasługuje również kilku zawodników z polskiego podwórka: Dariusz Sęk, Kamil Szeremeta, Michał Cieślak oraz Maciej Miszkiń. Wszyscy czterej wygrali wszystkie tegoroczne pojedynki i dopisali do rekordu solidne nazwiska. Jako ciekawostkę można dodać fakt, że wszyscy z nich wystąpili we wrześniu na gali Polsat Boxing Night w Łodzi.
Jednak nie dla wszystkich 2015 rok był pomyślny. Paru pięściarzy niestety zawiodło. Najbardziej chyba Paweł Głażewski, który przegrał rewanż z Miszkiniem oraz uległ Bartłomiejowi Grafce. Boli zwłaszcza ta druga porażka, bo przegrana z zawodnikiem o ujemnym bilansie powinna zmusić do myślenia nad sensem kontynuowania kariery.
Do najlepszych minionego roku nie zaliczy także Michał Syrowatka. O ile przez 11 miesięcy wszystko szło dobrze, to w samej jego końcówce przegrana przed czasem z Rafałem Jackiewiczem przekreśliła plany na ten rok, w których z pewnością była walka w Stanach. Do grona pechowców można z czystym sumieniem dodać Mateusza Masternaka. Bezczelna kradzież w RPA, wygrane z zawodnikami o nikłych umiejętnościach, dobra, aczkolwiek przegrana walka wyjazdowa z Tonym Bellew. Master jest chyba niezbyt poważnie traktowany przez swoich promotorów, ale z drugiej strony ma tam dobre warunki finansowe. Błędne koło się zamyka. Brakuje mu jednak postawienia przysłowiowej kropki nad i w najważniejszych pojedynkach, a to na mistrzowskim poziomie, do którego aspiruje, jest niezbędną umiejętnością w ringu.
Do kogo może należeć 2016? Już za kilka dni kolejnym bohaterem może zostać Artur Szpilka, który zaatakuje pas WBC dzierżony przez Deontaya Wildera. Ma szansę na historyczny sukces, bo jeszcze żaden polski pięściarz nie sięgnął po tytuł w królewskiej kategorii. Liczymy także na wygrane obrony pasa WBO Krzysztofa Głowackiego. W jego kontekście przewija się wiele nazwisk- Cunningham, Bellew, Lebiedew. ‚Główka’ z żadnym z wymienionych nie stoi na straconej pozycji. Andrzej Fonfara powinien doczekać się w końcu rewanżu z Adonisem Stevensonem, na który zapracował sobie wygranymi z Chavezem Jr oraz Cleverlym.

Opis w przypadku takich walk jest sprawą drugorzędną. Przypomnijmy sobie dwie walki z udziałem Polaków, które nie tylko podbiły serca kibiców nad Wisłą, ale zostały docenione również za granicą.


Bokserskie podsumowanie minionego roku w wykonaniu polskich pięściarzy by Splinterboxing

Życzeniowa lista pojedynków polsko-polskich na 2016:
Cieślak vs Janik
Ugonoh vs Wach
Zimnoch vs Kołodziej/Wawrzyk
Rekowski vs Zimnoch
Miszkiń vs Sołdra
Jackiewicz vs Syrowatka REWANŻ
Chudecki vs Syrowatka REWANŻ
Syrowatka vs Runowski
Matyja vs Sęk

ŚWIAT
W 2015 byliśmy świadkami dwóch historycznych wydarzeń na ringach światowych. W maju w końcu doszło do walki wszechczasów, który wygenerował największe dochody w historii tego sportu. Mowa oczywiście o pojedynku Mayweather vs Pacquiao. Za dużymi pieniędzmi nie poszły niestety w parze proporcjonalnie duże emocje. Amerykanin zgodnie z przewidywaniami większości ekspertów oraz kibiców wypunktował Filipińczyka. Wszyscy o tej walce dość szybko zapomnieli. Później zrobiło się niesmacznie, bo Pac-Man zaczął tłumaczyć się tajemniczną kontuzją barku. Floyd zakończył zawodową karierę we wrześniu, ogrywając do jednej bramki Andre Berto. Manny prawdopodobnie z ringiem pożegna się 9 kwietnia po raz trzeci walcząc z Timothym Bradleyem. Czy Mayweather wróci z emerytury, by poprawić legendarny rekord Rocky’ego Marciano? Przeczucie wielu z nas mówi, że tak właśnie się stanie. Czy jego przeciwnikiem będzie odwieczny rywal? Trudno powiedzieć. Można tylko żałować, że do ich walki nie doszło co najmniej 3-4 lata temu, gdy Manny płonął wręcz bojowym ogniem. Teraz tli się w nim co najwyżej bojowa iskierka…
Drugim przełomowym wydarzeniem minionego roku była detronizacja Wladimira Kliczko po 11 latach panowania w wadze ciężkiej. Rzeczy, która wydawała się praktycznie niemożliwa dokonał Tyson Fury i to on, moim zdaniem, zasłużył na tytuł pięściarza roku. Za styl bycia oraz wypowiedzi poza ringiem należy mu się również nagroda w kategorii „pięściarska osobowość roku”. Czy Fury to materiał na hegemona wagi ciężkiej? Można go kochać lub nienawidzić. Nie da się jednak być obojętnym względem jego osoby. Ma niekonwencjonalny styl, świetne warunki fizyczne oraz bardzo dobrą koordynację jak na swoje rozmiary. Złośliwi dalej będą mu wypominać deski z Cunninghamem oraz podbródkowy, którym sam siebie trafił. Ma on jednak w tym momencie 2 mistrzowskie pasy (federacja IBF bardzo szybko zabrała mu swoje trofeum) i po stylu w jakim pokonał w listopadzie Doktora Stalowego Młota, w oczach wielu kibiców oraz ekspertów to właśnie charyzmatyczny i pyskaty Anglik będzie faworytem w ich rewanżowym starciu, które na wiosnę odbędzie się prawdpodobnie na którymś ze stadionów na Wyspach.
Skoro już jesteśmy przy wadze ciężkiej, to nie sposób nie wspomnieć o nowym poważnym graczu w tej kategorii. Luis Ortiz efektownie poradził sobie z Bryantem Jenningsem i jest teraz traktowany jako poważny gracz, który może poradzić sobie z każdym w tej wadze. Kubańczyk ma już 36 lat. Czas nagli i nie gra na jego korzyść, a czołówka może nie palić się do walki z pięściarzem z Gorącej Wyspy.
Upadek legendy- tak dosłownie można skomentować grudniową porażkę Roya Jonesa Juniora, którego brutalnie zastopował Enzo Maccarinelli. Amerykanin powinien już dawno przestać rozmieniać się na drobne i żyć złudzeniami o tytule w wadze cruiser. Mimo niedawno nadanego rosyjskiego obywatelstwa po raz drugi został znokautowany w Rosji. Chyba nie ma szczęścia do walk w tym kraju (bilans walk 2-2). Do trzech razy sztuka? Oby w tym wypadku to powiedzenie nie znalazło zastosowania…
Co czeka nas ciekawego w 2016? Myślę, że najciekawsza będzie sytuacja w wadze ciężkiej, która została ‚rozbetonowa’. Pasy mogą zacząć krążyć z rąk do rąk. Ortiz, Joshua oraz Parker to zawodnicy, którzy w tym roku mogą nadać jej jeszcze większego kolorytu.

Najlepsze walki oraz nokauty minionego roku (opis zbędny) :

Życzeniowa lista pojedynków na 2016:
Gołowkin vs Cotto
Joshua vs Haye
Powietkin vs Ortiz
Kliczko/Fury vs Wilder
Rigondeaux vs Łomaczenko
Kowaliow vs Stevenson
Vargas vs Miura REWANŻ

2015 dla topboxing.pl:
– 10 imprez: Wojak Boxing Night (Toruń), mecz WSB Rafako Hussars Poland vs Italia Thunder (Konin), Tymex Boxing Night (Lubin), Wojak Boxing Night (Legionowo), Egoo Seaside Boxing Show (Międzyzdroje), Polsat Boxing Night (Łódź), Extra Gala Sportów Walki „FIGHT NIGHT” (Tarnowo Podgórne), Underground Boxing Show (Wieliczka), Mistrzostwa Polski Młodzików im. Pawła Szydły (Poznań), Ełk Boxing Night (Ełk)
– ponad 10 tysięcy odwiedzin bloga
– wzrost liczby polubień na Facebooku o 100%
– konto założone w połowie roku na Twitterze zaczęło śledzić ponad 150 osób
– tysiące przejechanych kilometrów (Polska przejechana niemal ‚wzdłuż i wszerz’)
– setki zdjęć oraz godziny nagrań (wywiady, kulisy walk, migawki z szatni)
– dziesiątki nowych znajomości

gf

Rok 2015 był pięknym rokiem polskiego boksu. Ja również z całą pewnością mogę zaliczyć go do bardzo udanych. Ciągły progres oraz nowe pomysły na prowadzenie strony powinny sprawić, że 2016 może być nawet jeszcze lepszy. Wróć… Będzie lepszy! Tego sobie oraz Wam wszystkim w tym właśnie zaczynającym się roku życzę!

 

 

Reklamy

One comment on “2015- cudowny rok polskiego boksu

  1. Nie zgodzę się że był ”cudowny”. Owszem Główka został MŚ po dramatycznej walce, Fonfara udowodnił że należny do ścisłej czołówki LHW, aczkolwiek były też dotkliwe porażki jak Mastera,Wacha,wyhamowana kariera Łaszczyka czy kolejny rok stracony przez Diablo.
    Odnosnie życzę na rok 2016:
    GGG ciężko ”małego” Cotto znokautowałby więc nie życzę Junito KO na koniec kariery. Moja lista życzeń: Gonzalez – Inoue, Kowaliow – Stevenson, GGG – Alvarez, Rigo – Łomaczenko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: