Dodaj komentarz

Relacja z Polsat Boxing Night IV- Adamek vs Saleta

Za nami kolejna edycja Polsat Boxing Night. Edycja eksperymentalna, bowiem odstąpiono od organizacji pojedynków wyłącznie polsko-polskich, które były dotychczasową domeną gal organizowanych pod tym szyldem. Fightcard można określić mianem ‚przejściowego’- było kilka pojedynków polsko-polskich oraz Polska vs Reszta Świata.
Jak wypadł ten pomysł w praktyce? Nie ma jeszcze wyników sprzedaży przyłączy PPV. Wiadomo natomiast na pewno, że Atlas Arena dnia 26 września nie wypełniła się do ostatniego miejsca. Głównej przyczyny tego stanu rzeczy trzeba chyba szukać w walce wieczoru, ponieważ nie niosła ona takiego ładunku emocjonalnego jak na poprzednich galach z tej serii: Adamek vs Gołota, Gołota vs Saleta, Adamek vs Szpilka. Każda z tych walk miała swój podtekst i charakter sportowy, natomiast sobotni main event nie miał ani odpowiedniego kontekstu, ponieważ obaj Panowie nigdy nie mieli żadnych zatargów, ani tym bardziej nie wyzywali się do wzajemnego pojedynku. Mało tego, Adamek nawet deklarował, że nie będzie walczyć z pół-inwalidą (Saleta jest bez jednej nerki, którą oddał córce). Jednak odpowiednia oferta ze strony telewizji Polsat zrobiła swoje i pięściarz z Gilowic już po raz trzeci wystąpił na gali organizowanej przez tę telewizję.

Fightcard Polsat Boxing Night, Atlas Arena, Łódź, 26.09.2015:

Tomasz Jabłoński vs Bartosz Gołębiewski
Bokserskie zmagania w Atlas Arenie otworzył pojedynek amatorów, co jest świetną promocją powoli odradzającego się polskiego boksu olimpijskiego. Jabłoński to świeżo upieczony wicemistrz Europy, natomiast jego młodszy kolega w ostatnim Turnieju im. Feliksa Stamma zdobył srebrny medal. Kapitan drużyny Rafako Hussars Poland na ring w Łodzi trafił prosto z Niemiec, gdzie był na sparingach, które były elementem przygotowań do Mistrzostw Świata. Pojedynek miał charakter pokazowy, jednak walka mogła się podobać. Najważniejsze, że obaj zawodnicy skończyli ją bez kontuzji i mogą bezproblemowo wracać do treningów. Przy okazji mogli pokazać się szerszej publiczności. Przyjemny dla oka 3-rundowy sparing był zaledwie przystawką do kolejnych walk zawodowych, jednak obu zawodnikom należą się brawa i wypada im tylko życzyć dalszych sukcesów. Warto dodać, że obu zawodników dzieli aż 8 lat różnicy wieku.

Maciej Miszkiń vs Tomasz Gargula
Na papierze był to jeden z najlepiej zapowiadających się pojedynków z undercardu. Gargula po 11 latach odsiadki wrócił dwoma wygranymi pojedynkami, natomiast Miszkiń po zwycięstwie w Legionowie z Pawłem Głażewskim był na fali wznoszącej. Na kilka dni przed pojedynkiem atmosfera jednak wyraźnie siadła z powodu choroby ‚Tomery’- nastąpił powrót anemii. Na konferencji przed walką Miszkiń postawił sprawę jasno: spytał prosto w twarz pięściarza z Nowego Sącza czy ten na pewno chce walczyć. Wkradł się również wątek polityczny, ponieważ Handsome stwierdził, że Gargula jest jego rodakiem i nie jest jego wrogiem jak syryjski uchodźca. Takie słowa mogły wywołać oburzenie wśród osób przeczulonych na punkcie poprawności politycznej. Skupmy się jednak na wydarzeniach ringowych- od samego początku Miszkiń narzucił swój rytm oraz styl rywalowi. Koniec nastąpił w czwartej odsłonie i był on nieco kuriozalny. Pięściarz z Sokółki ulokował na głowie rywala kilka mocnych uderzeń. Na to wszystko zareagował sędzia, który wpadł między zawodników. Nie przerwał on jednak walki, a zaczął liczyć Gargulę. Gdy wyliczył go do 8 i spytał czy ten chce kontynuować pojedynek, na co pięściarz oczywiście odpowiedział twierdząco, walka została przerwana. Gdy oglądałem to na żywo, wydawało mi się, że przerwanie było przedwczesne i niesłuszne. Po obejrzeniu powtórek na spokojnie w domu muszę przyznać się do błędu- walka powinna być zastopowana w momencie, kiedy Miszkiń zdecydowanie przyparł rywala do przysłowiowego muru. Sędzia Zwoliński zastosował zasadę liczenia na stojąco, która podczas tej gali nie obowiązywała. Jak później się okazało, nie był to jego pierwszy błąd tego wieczora…

Kamil Szeremeta vs Patrick Mendy
O tym pojedynku z całą pewnością można było powiedzieć jedno- na 99,99% skończy się on na punkty, ponieważ obaj pięściarze mają łącznie zaledwie 2 nokauty. Mendy mógł być kojarzony przez polskich kibiców- niecały rok temu podczas gali w Białymstoku wypunktował Roberta Świerzbińskiego. Szeremeta miał więc znakomitą okazję, aby pomścić krajana. Pojedynek nie należał do najbardziej atrakcyjnych dla oka- był szarpany i toczony w niezbyt porywającym tempie. Jednak w tej chaotycznej potyczce więcej celnych ciosów wyprowadził Szeremeta i to on zasłużenie wygrał na punkty. Pojedynek z takim niewygodnym rywalem jak Mendy to z pewnością cenne doświadczenie, a sam Kamil w wywiadzie po walce przyznał, że była to chyba jego najtrudniejsza walka. Warto dodać, że był to drugi pojedynek stoczony w ciągu miesiąca przez pięściarza promowanego przez Tomasza Babilońskiego. Teraz czas na krótki odpoczynek, a potem? Możliwy jest ponowny wyjazd do Stanów, gdzie przygotowywał się na pojedynek z Jackiewiczem i wielu kibicom, obserwatorom i ekspertom Szeremeta w tej walce zaimponował przygotowaniem.

Dariusz Sęk vs Pedro Otas
Rywalem pięsciarza z Tarnowa pierwotnie miał być Cornelius White- uznana marka w wadze półciężkiej. Bokserowi z Ameryki jednak odwidział się występ w Polsce (jak później się okazało, nie tylko jemu). Na zastępstwo wybrano więc pochodzącego z Brazylii Pedro Otasa, który co prawda bilans miał bardzo dobry (29-2, 25 KO), to jednak trudno w nim było doszukać się wygranych z wartościowymi rywalami. Dwie porażki w rekordzie to ‚robota’ Makabu i Jacksona Juniora. Jednak to pięściarz trenowany przez Andrzeja Gmitruka cały czas był zdecydowanym faworytem w tej potyczce. Wynik 100-90 na wszystkich trzech kartach sędziów punktowych chyba mówi sam za siebie. Dobrze, że taki pięściarz jak Darek mógł zaprezentowaś się na imprezie tak dużego formatu. Moim zdaniem to jeden z najbardziej niedocenianych polskich pięściarzy.

Michał Cieślak vs Shawn Cox
Pojedynek, który musiał skończyć się przed czasem. Polscy kibice już nieraz mogli przekonać się jak mocno bije pięściarz z Radomia- wystarczy chociażby przypomnieć sobie demolkę jaką zafundował Rosbergowi w Międzyzdrojach czy Binkowskiemum w Legionowie. Pięściarz z Barbadosu imponował bilansem wygranych przed czasem- aż 17 z 18 pojedynków wygranych pojedynków kończył przed czasem. Snajper ma czym uderzyć, ale też niestety nie ma na co przyjąć-5 z 6 przegranych pojedynków kończył na deskach.
Pojedynek ten okazał się być kolejną ekspresową wygraną pięsciarza z Radomia. Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że Cieślak ostatnio dłużej udziela wywiadów po walce niż przebywa w ringu. Tuż po walce zaprosił on ‚do tańca’ w Wieliczce Łukasza Janika. Ten jednak z propozycji nie skorzystał, tłumacząc się zbyt krótkim czasem na przygotowania. Cieślak vs Janik na następnej edycji Polsat Boxing Night? Jak najbardziej! Pierwsze podwaliny pod ten pojedynek zostały położone w sobotni wieczór.

Ewa Brodnicka vs Ewa Piątkowska
Pojedynek o koronę polskiego kobiecego boksu zawodowego. Balon został napompowany do granic możliwości. Byliśmy świadkami konfliktów o każdy możliwy aspekt- ilość rund, limit wagowy, kolejność wychodzenia do ringu, a nawet rękawice (spór zwieńczony w piątek późnym wieczorem, o którego końcu zadecydował… rzut monetą)
Pod koniec pierwszej rundy Piątkowska mocnym lewym sierpem posłała rywalkę na deski. Wydawało się wtedy, że będzie to początek jej dominacji. Tak jednak się nie stało. Brodnicka w dalszych rundach była aktywniejsza i ostatecznie wygrała decyzją większości, chociaż trzeba przyznać, że walka była bardzo bliska. Myślicie, że wszelkie sprawy zostały załatwione w ringu? Nic bardziej mylnego! Obóz Piątkowskiej złożył protest w sprawie walki- są zastrzeżenia do pracy sędziego ringowego (Roberta Gortata) oraz zbyt wysoko umiejscowionego suspensorium u pięściarski grupy Tymex Boxing Promotion.
Rewanż? Niewykluczony… Póki co korona dla Brodnickiej!

Marcin Rekowski vs Nagy Aguilera
Rex pierwotnie miał zmierzyć się z Cedriciem Boswellem, co w momencie ogłoszenia tego pojedynku wprawiło w osłupienie wielu kibiców, ponieważ Amerykanin nie boksował od… 4 lat! Walka ostatecznie jednak nie została zakontraktowana z powodu nagłej zmiany żądań finansowych byłego pretendenta do pasa WBA Regular. Ściągnięto więc znanego polskim kibicom Nagy’ego Aguilerę- byłego rywala Tomasza Adamka, a także sparingpartnera Artura Szpilki. Walka od samego początku mogła się podobać- dobry lewy prosty pięściarza z Dominikany, mocne ciosy sierpowe Polaka. Zastanawiam się czy jest sens w ogóle przekazywać słownie, co działo się w ringu, ponieważ czegoś takiego jeszcze w życiu na żywo z bliska nie widziałem! Nokaut dosłownie wisiał w powietrzu w każdej sekundzie walki, natomiast ostatnie kilkanaście sekund ostatniej rundy oglądałem z rękoma założonymi na głowę. Po raz kolejny tego wieczoru nie popisał się sędzia Zwoliński. Kto jeszcze tej walki nie widział, niech prędko nadrabia zaległości! Moim zdaniem to murowany kandydat do zwycięstwa w kategorii ‚walka roku na polskim ringu’. Minęło już kilka dni, a ja wciąż mam przed oczami Karolinę Owczarz i Artuta Łukaszewskiego, obok których stałem podczas ostatniej rundy. Szok, niedowierzanie, ogromne zdumienie- podejrzewam, że takie miny miała większość kibiców oglądających ten pojedynek, czy to w hali, czy przed telewizorem. Warto dodać, że Rekowski ten pojedynek prowadził na punkty. Do zwycięstwa brakło dosłownie dwóch sekund. Rewanż? Pytanie retoryczne.

Tomasz Adamek vs Przemysław Saleta
Od samego momentu ogłoszenia tego pojedynku nie budził on w kibicach większych emocji. Zdecydowanym faworytem był Adamek, a większość kibiców typowała rundę, w której skończy się walka. Każdy inny scenariusz byłby sensacją. Dla Górala walka ta miała być swojego rodzaju weryfikacją. Profesjonalny obóz przygotowawczy przygotowany przez Mateusza Borka miał z niego wycisnąć to, co najlepsze. Tajną bronią miał być Jakub Chycki- specjalista od przygotowania fizycznego, który miał za zadanie wykrzesać z byłego mistrza świata dwóch kategorii wagowych dawną iskrę. Z początku miała to być walka pożegnalna, jednak Tomek z upływem miesięcy chyba ponownie uwierzył w to, że jest jeszcze w stanie coś zwojować w wadze ciężkiej. „Jestem szybki,wygram z każdym” powtarzane w kazdym wywiadzie wywoływało u niektórych co prawda ironiczny uśmiech, ale sam zainteresowany naprawdę głęboko w to wierzy. Z całym jednak szacunkiem do osoby Przemysława Salety- czy 47-letni bokser (wyjątkiem mógłby być jedynie legendarny Bernard Hopkins) może być jakimkolwiek testerem i wyznacznikiem formy? Pytanie retoryczne. Jeśli ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości w tej kwestii, to zostały one rozwiane wraz z pierwszym gongiem. Adamek od samego początku był wyraźnie szybszy i był dla Salety znikającym punktem. Dobrze funkcjonowała firmowa broń Górala- lewy prosty. Większych zastrzeżeń nie można było mieć do pracy nóg. Różnica klas była wyraźna i kwestią otwartą pozostawał jedynie fakt, w której rundzie walka się skończy. Saleta nie wyszedł do 6. rundy, a powodem przerwania pojedynku była kontuzja barku.
Miała to być pożegnalna walka Tomasza Adamka, jednak ten w trakcie przygotowań, które profesjonalnie zorganizował Mateusz Borek, chyba ponownie uwierzył w siebie i dalej chce coś zwojować w wadze ciężkiej. Pytań rodzi się jednak sporo. Czy Saleta był odpowiednim wyznacznikiem formy Adamka? Jak logistycznie zostanie rozegrania kwestia kolejnego obozu przygotowawczego? I najważniejsze- czy wrócił faktycznie ‚stary’ Adamek czy też walki ze Szpilką i Głazkowem pokazały, że jego gwiazda nieco już przyblakła? Odpowiedzi na te wszystkie pytania powinniśmy poznać w ciągu najbliższych kilku tygodni/miesięcy. Jedno jest jednak pewne- niemal na pewno zobaczymy jeszcze wojownika z Gilowic w ringu.

Wszystkie pojedynki sobotniej gali można zobaczyć  na stronie ipla.tv

Tradycyjna porcja materiałów audio i video:

20150926_183544 20150926_191452 20150926_180959

DSC00031

DSC00054 DSC00033

DSC00063DSC0005820150926_233228 20150926_231126 20150926_205350 20150926_201823 20150927_010424

DSC00029

DSC00039 DSC00042

20150926_205141DSC00072

20150927_022711
Czwarta odsłona Polsat Boxing Night z całą pewnością nie dostarczyła tylu emocji i niespodzianek co edycja ostatnia (Adamek-Szpilka), jednak nie można powiedzieć, że w Atlas Arenie nie działo się nic. Było trochę emocji i niespodzianek. Formuła ewoluuje i wielu kibiców, dziennikarzy, a także zawodników jest ciekawych zestawień na kolejnej edycji. A ta podobno już na wiosnę i ma być jedną z dwóch odsłon Polsat Boxing Night jakie planuje telewizja Polsat na rok 2016.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: