Dodaj komentarz

Być partnerką boksera…

Bycie zawodowym pięściarzem to niełatwy kawałek chleba. Ciężkie treningi, rygorystyczna dieta, rozłąka z bliskimi, ryzyko kontuzji i urazów, możliwość oberwania ‚po łbie’. Sport ten wymaga twardego charakteru i całkowitego poświęcenia się zamierzonym celom. Ważne jest też wsparcie najbliższych osób, dla których się walczy i w których można szukać wsparcia w najtrudniejszych momentach. Dla boksera z pewnością taką osobą jest jego partnerka. Z natury delikatne kobiety muszą oswoić się z widokiem krwi, zadrapań i siniaków, bowiem te są nieodłączną częścią sportów walki. Muszą być cierpliwe, bo nie zawsze jest czas na spędzenie czasu wolnego razem. O tym jak to jest być partnerką pięsciarza i co się z tym wiąże wypowiedziało się pięć Pań:
-Żaneta (dziewczyna Michała Syrowatki)
-Sylwia (dziewczyna Kamila Łaszczyka)
-Karolina (żona Krzysztofa Głowackiego)
-Monika (dziewczyna Michała Cieślaka)
-Natalia (żona Damiana Wrzesińskiego)

Zapraszam do lektury!
1.Czy jak poznałaś swojego wybranka, to czy przeszkadzało Ci, że uprawia tak niebezpieczny sport?
Żaneta: Gdy poznałam Michała to nie miałam pojęcia czym on się zajmuje, ale muszę przyznać, że jego sylwetka i pewność siebie były dla mnie – i wciąż są – bardzo… intrygujące. Każdy sport jest niebezpieczny, ale Michał nie daje zrobić sobie krzywdy. U mnie na początku była to ekscytacja, potem strach, a teraz jedno i drugie połączone z zażartym kibicowaniem bo wiem i widzę (i nie tylko ja), że jest po prostu najlepszy!
Sylwia:  Zanim poznałam Kamila nie zdawałam sobie sprawy jaki to trudny i niebezpieczny sport. Teraz staram się o tym się myśleć.
Karolina: Absolutnie nie, wręcz mi to imponowało. Poznaliśmy się w gimnazjum, więc byliśmy obydwoje bardzo młodzi i wiedziałam , że kocha boks i jest to jego pasją, więc nigdy nie przyszło mi nawet na myśl żeby z niego zrezygnował.
Monika: Kiedy poznałam Michała boksował jeszcze na ringach amatorskich. Nie przeszkadzało mi, że uprawia akurat ten sport, tym bardziej, że sama uwielbiam boks i cieszę się, że poznałam kogoś, kto podziela moje zainteresowania i tak świetnie się w nich realizuje.
Natalia: Nie,wręcz przeciwnie. Zaimponowało mi to w mężu.

2.Czy w ogóle interesujesz się boksem?
Żaneta: Tak. Przed poznaniem Michała -wyglądało to tak jak w zasadzie u każdego. Przy okazji walk znanych nazwisk jak: Adamek, Gołota, Włodarczyk czy Saleta. Teraz przeszłam zdecydowanie na poziom bardziej zaawansowany i już nawet światowe nazwiska nie są mi obce. Przeżywam walki, typujemy zwycięzców, tak jak Michał odwiedzam portale bokserskie, aby być na bieżąco.
Sylwia: Od dłuższego czasu tak to jakby część mojego życia. W końcu to praca mojego chłopaka.
Karolina: Póki nie poznałam Krzyśka nigdy nie interesował mnie ten sport. Jednak siłą rzeczy w tym momencie śledzę walki, ale głównie jego przyjaciół z klubu.
Monika: Tak, bardzo. Zawsze interesowały mnie sporty walki, jednak boks to moja największa pasja. Zawsze wnosi wiele emocji i napięcia. Jako dziecko chciałam oglądać walki Andrzeja Gołoty, jednak leciały późno w nocy i nigdy nie dotrwałam do tak późnej godziny przed telewizorem.
Natalia: Boks to twardy sport, interesuję się odkąd pamiętam! Daje nam dużo emocji.

3.Ile czasu macie dla siebie ze względu na treningi?
Żaneta: Trenowanie to jego praca, tak jak ja mam swoją. Podczas przygotowań jest faktycznie tego czasu coraz mniej ale coż, Michał boksuje już ponad 10 lat, mnie zna od 3 i w tej kwestii protestowanie wydaje mi się bezzasadne. Czasu jest mało, ale trzeba z każdej chwili wycisnąć jak najwięcej pozytywnej energii. Gdy Michała nie ma zajmuję się wtedy swoimi sprawami, pomagam mu tyle na ile mogę i cierpliwie czekam.
Sylwia: Różnie. Jeśli jest w Stanach to mniej. Różnice czasowe- kiedy ja wstaję on śpi, kiedy on wstaje i idzie na trening ja praktycznie kończę dzień. Zdarza się nadrabiać w weekendy kiedy ma jeden trening, chociaż nie zawsze. Chodzi tam na eventy by się pokazać itd. Mamy mniej czasu dla siebime ale kiedy możemy to rozmawiamy. Co do treningów w Polsce: to jest znacznie łatwiejsze, chociaż nie zawsze, bo obóz to obóz.
Karolina: Ze względu na to , że mieszkamy w Wałczu gdzie ja mam pracę, nasza córka ma szkołę, a Krzysiek ma treningi w Warszawie, jesteśmy praktycznie cały czas osobno, ale staramy się każdy weekend spędzić razem.
Monika: Niewiele i chyba to najbardziej mi przeszkadza. Kilka tygodni przed walką Michał solidnie trenuje, ma treningi dwa razy dziennie, często jest zmęczony, dużo śpi. Nie mam do nikogo pretensji, wiedziałam z kim się związuje i z czym to się wiąże. Cieszę się, że się realizuje i mocno Go wspieram.
Natalia: Damian ma poukładaną prace, treningi, czas dla mnie, córeczki i na odpoczynek, czyli wszystko to na czym nam zależy.
4.Czy nie przeszkadza Ci, że podczas wyjść np. na miasto Twój mężczyzna jest zaczepiany przez fanów, którzy chcą pogadać, zrobić zdjęcie, wziąć autograf?
Żaneta: O nie, to super sprawa! Szczególnie jak widzę jaką to jemu sprawia przyjemność. Życzę mu jak najwiecej fanów i takich sytuacji.
Sylwia: Kiedyś może i tak. Szczególnie po walkach fani podchodzą gdy jesteśmy na zakupach itd. Ja wtedy idę dalej lub robię za fotografa. Inaczej jest po zejściu z ringu, ale trzeba się w kocu przyzwyczajać. Z drugiej strony cieszy mnie to, że jest coraz bardziej rozpoznawalny.
Karolina: Nie przeszkadza mi takie zachowanie, wręcz miło jest spotkać osoby które doceniają jego ciężką pracę.
Monika: Na początku było troszkę dziwnie, ale już powoli Michał się do tego przyzwyczaja. Mi absolutnie to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Fajnie jest usłyszeć od obcych ludzi, że trzymają za Michała kciuki i życzą mu sukcesów.
Natalia: Mąż jest początkującym pięściarzem, zdarza się że jest zaczepiany przez fanów ale mi to nie przeszkadza.
5.Co robisz w trakcie walki? Oglądasz z bliska czy może siedzisz gdzieś z tyłu, a może wcale nie patrzysz, tylko czekasz na werdykt końcowy?
Żaneta: Nie wyobrażam sobie tej ostatniej opcji! Muszę widzieć, nieważne gdzie wtedy siedzę. A co wtedy robię? Cała się trzęsę, nie drę się – może trochę i tylko czasami, ale uważnie słucham i obserwuję wszystko. Gdy emocje opadają mogę podzielić się swoimi spostrzeżeniami z Michałem.
Sylwia: Zawsze staram się być na walkach w Polsce i strasznie to przeżywam .Chyba bardziej niż on sam.
Karolina: To zależy gdzie oglądam walkę. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się żebym podczas walki była sama. Chyba nie dałabym rady oglądać walki sama. Staram się oczywiście zachować spokój, ale to jest zawsze ogromny stres i czasami zdarzało się, że osoba siedząca obok relacjonowała mi przebieg wydarzeń.
Monika: Przede wszystkim w trakcie walki bardzo się denerwuje. Oglądam walkę bardzo uważnie, jestem bardzo skupiona i czasem mam ochotę coś krzyknąć z emocji. Nie chcę by mu się coś stało. Na werdykt końcowy nie czekam, bo doskonale wiem, kto wygrał. Czekam tylko kiedy móc zacząć skakać z radości, że wygrał oraz jest cały i zdrowy.
Natalia: To są przeogromne emocje. Oglądam z bliska, staram się być opanowana i spokojna. Wiem na ile mąż jest przygotowany i ile może z siebie dać w ringu.

6.Z czym w ogóle wiąże się bycie drugą połówką boksera? Jakie są wady i zalety bycia z takim mężczyzną?
Żaneta: Cierpliwość przede wszystkim. Darzę mojego mężczyznę wielkim szacunkiem, podziwiam go, bo wiem ile nerwów i zdrowia go to kosztuje – mam tu na myśli szczególnie czas przygotowań. W końcu daje mi wiele powodów do radości i domu. Trzeba też mieć swoją przestrzeń i zainteresowania by dać jemu spokój, gdy tego potrzebuje i nie odbierać jego „humorów” zbyt osobiście Do zalet niewątpliwie należą wyjazdy w piękne miejsca oraz poznawanie ciekawych osób. A wady – nie wiem czy chcę się ich doszukiwać, może lepiej nie. To kwestia indywidualna zależna od charakterów.
Sylwia: Bycie z bokserem na takim poziomie wiąże się przede wszystkim z poświęcaniem chociażby dlatego, że często go nie ma. Muszę też rozumieć, że Kamil ma coraz więcej fanów i fanek. Zdarza się że razem od czasu do czasu trenujemy, biegamy, jeździmy na rowerze, chodzimy na basen.
Karolina: Zacznijmy od wad: wyjazdy i ciągłe bycie osobno. Stres i zamartwianie się czy nic złego się nie stanie podczas walki. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. A więc zalety: bezpieczeństwo, duma z tego kim jest i co robi i oczywiście zawsze nigdy nie jest z nim nudno.
Monika: Wadą na pewno jest strach i stres. Boks to ciężki kawałek chleba. Boję się o Michała za każdym razem kiedy staje w ringu. Emocje jakie towarzyszą kobiecie, matce czy najbliższej rodzinie zawodnika są nie do opisania. Dla mnie zaletą na pewno jest to, że mogę podziwiać swojego mężczyznę za to jakie robi postępy i jak dużo daje emocji ludziom kochającym ten sport. Zaletą również jest duma jaka rozpiera mnie po każdej walce oraz to, że jest zadowolony, a to jest dla mnie bardzo ważne.
Natalia: Nie jest lekko, ale wiedziałam na co się decyduję. W każdej sytuacji staję za swoim mężem murem. Boks to trudny sport fizycznie i psychicznie. Jeśli jest się żoną pięściarza, to trzeba być odważną kobietą. Bez tej cechy charakteru nie można wiązać się ze sportowcem.
7. Ile czasu w ciągu roku macie całkowicie dla siebie, kiedy partner ma względne przerwy od treningów?
Żaneta: Licząc 4 walki rocznie, a do każdej przygotowuje się około 2 miesięcy… Teraz tak patrzę, że faktycznie nie wychodzi tego za dużo, ale wszystko to kwestia organizacji. Nie narzekamy. Jak nie pojedziemy gdzieś teraz, pojedziemy później. Znajomi i rodzina też są wyrozumiali i dostosowują się.
Sylwia: Przerwy są między walkami i to znowu zależy od tego czy walka jest w Stanach czy w Polsce. W Stanach walki są ciężkie, więc przerwę ma dłuższą. Wraca do Polski na odpoczynek. Czasem uda nam się gdzieś wyjechać… Po walkach w Polsce ta przerwa jest zdecydowanie krótsza- do dwóch tygodni, ale Kamil i tak wykorzystuje ją często w domu (jak nie codziennie) robi walkę z cieniem, rozciąga się itp. Aż muszę go prosić aby odpoczął, żeby ręce i mózg odpoczęły po dwu, trzy-miesięcznym obozie.
Karolina: To zależy głównie od tego ile ma zaplanowanych walk w ciągu roku, a co roku jest inaczej. Najdłużej wolne ma po walce, ponieważ spędzamy razem nawet do 3 tygodni, ale nie ma na to reguły. Staramy się każdy weekend spędzać razem .
Monika: Ciężko powiedzieć. Ten czas jest bardzo nieregularny. Michał to ambitny zawodnik i nie robi sobie zbyt długich przerw. Jest uzależniony od treningów. W niecały tydzień po walce z Abdoulem był na sali treningowej, mimo, że kolejny pojedynek miał stoczyć dopiero za ponad dwa miesiące. Następna walka jest przewidywana dopiero na marzec 2015 roku, ale on nie zwalnia tempa- jak nie siłownia to bieg lub basen. Chętnie chodzę z nim długie spacery i basen, ponieważ też preferuję aktywny tryb życia.
Natalia: To wszystko zależy ile ma walk w roku. Na dzień dzisiejszy w końcu będzie mógł chwile odpocząć i skupić się na leczeniu. Damian miesiąc temu przeszedł zabieg lewej ręki. Kilka miesięcy będzie miał przerwę. W grudniu zjeżdżamy do Polskim, aby wyleczyć rękę u najlepszego specjalisty którym jest ceniony w Polsce i na świecie Pan Profesor Romanowski. Teraz chcemy się skupić na leczeniu tej ręki, aby mógł powrócić na ring silniejszy i zdobyć wymarzony pas EBU (tytuł Mistrza Europy).

8. Jak spędzacie razem wolny czas?
Żaneta: Różnie, nie ograniczamy się. Lubimy wyjazdy i świeże powietrze. W związku z tym, że mieszkamy w Białymstoku, część naszych rodzin i znajomych została w Ełku, gdzie z chęcią wracamy.
Sylwia: Wolny czas spędzamy ze znajomymi. Gramy w siatkówkę, ping-ponga, koszykówkę, chodzimy na basen. Jeśli możemy, to wyjeżdżamy sami.
Karolina: Z Krzyśkiem nigdy się nie nudzimy. Spacery, rowery, spotkania z przyjaciółmi i rodziną lub po prostu spokojnie w kinie albo w domu przed telewizorem.
Monika: Michał ciężko trenuje i jest tak zmęczony, że zostajemy w domu, ale zupełnie nam to nie przeszkadza, bo bardzo lubimy oglądać razem filmy czy właśnie boks. Chodzimy również do kina lub na kolacje. Mimo, że jesteśmy ze sobą długo, nie rezygnujemy z randek.
Natalia: Każdą wolną chwile spędzamy z naszą 2-letnią córeczką. Staramy się jak najwięcej czasu jej poświęcić.

9. Jakim prywatnie człowiekiem jest Twój partner? Co lubi robić, ma jakieś szczególne pasje i upodobania poza boksem?
Żaneta: Samochody to jego druga pasja. Miał ich już sporo, interesuje się zarówno nowinkami technologicznymi jak i sam lubi coś „podłubać” pod maską. Prywatnie jest… fascynujący, ponieważ jest mega inteligentny. Jest moim przyjacielem, ale też potrafi mnie zganić, gdy jest taka potrzeba.
Sylwia: To strasznie dobry chłopak. Ludzie którzy go znają wiedzą, że jest strasznie pomocny. Co lubi robić? Generalnie jego życie to sport: siatkówka, koszykówka, ping-pong, piłka nożna i ciągły ruch. No i jeśli ma wolne, to lubi podjeść.
Karolina:  Krzysiek jest osobą skromną. Nie lubi mówić za bardzo o sobie. Najlepiej czuje się wśród najbliższych przyjaciół i rodziny. A co do pasji- chyba interesuje się wszystkim po trochu.
Monika: Prywatnie jest taki jak w wywiadach- nikogo nie gra, jest sobą, zachowuje się tak jak przystało na prawdziwego sportowca, czyli z klasą. Dużo by opowiadać jakim jest człowiekiem, natomiast w skrócie powiem, że jest bardzo dobrym człowiekiem. Najbardziej podoba mi się to, że mamy taki sam pogląd na świat i że tak dobrze się rozumiemy, bo mamy podobne przeżycia. Naszą wspólną pasją poza boksem są również psy. Michał ma szczeniaka rasy Dogo Canario. To jedna z jego ulubionych ras. Piesek jest wspaniały i z dnia na dzień rośnie w oczach.
Natalia: Damian jest osobą spokojną i skromną. Lubi biegać, pływać i jeździć na rowerze. Interesuje się dietetyka i suplementacją.

10. Jak wyglądają jego ostatnie dni przed walką? Czy roznosi go energia przed wyjściem do ringu, czy też jest spokój, opanowanie i wyciszenie?
Żaneta: Wydaje mi się, że jest to bardziej pytanie do Michała. Ja odbieram te dni jako mieszankę wszystkich tych emocji, ale faktycznie to wyciszenie najbardziej, bo dużo śpi i nie zaprząta sobie głowy pierdołami.
Sylwia: To zależy. Zazwyczaj wyciszenie i spokój. Pamiętam walkę z Diazem- był tak spokojny, że aż nie wierzyłam. Uśmiechnięty i na luzie. Rozmawialiśmy przed walką i był strasznie pozytywnie nastawiony, pełen energii i zazwyczaj tak jest, ale jeśli coś jest nie tak i on to czuje w przygotowaniu (np. choroba) to wolę sama go unikać… I dać mu spokój, byleby się nie denerwował. Czysty umysł przed walka to chyba najważniejsze dla każdego zawodnika.
Karolina: Krzysiu jest zawsze opanowany przed walką i skoncentrowany tylko i wyłącznie na niej. Ale zawsze nie może się doczekać dnia walki i odlicza dni, więc energii ma aż nadto.
Monika: Michał jest na co dzień spokojny i taki też jest przed walką. Najważniejsze jest to, że musi być wyspany i najedzony. Godzinę przed walką roznosi go energia, ponieważ nie może się doczekać wejścia na ring i wtedy chodzi „nabuzowany”.
Natalia: Damian dba o to aby w chwili wyjścia na ring był wypoczęty i skoncentrowany. W dniu walki skupia się na relaksie.
11. Zdarzało się, że musiał wykorzystać czasem swoje pięściarskie umiejętności, aby wyjaśnić, że lepiej nie podrywać jego partnerki?
Żaneta: Na szczęście nie było – i oby nie było – takiej sytuacji. Michał „bije się” zawodowo i za pieniądze. Nie chcę, aby wykorzystywał swoje umiejętności poza ringiem. Mogłoby mu to zaszkodzić wizerunkowo. I bez tego czuję się przy nim bardzo pewnie i bezpiecznie. Gdybym była facetem, bałabym się go zaczepić.
Sylwia: Nie, odkąd z nim jestem nikt nawet nie próbuje. No, może na początku, ale nie mamy z tym problemów. To mądry chłopak. Za wiele mógłby stracić.
Karolina: Nie! Nigdy! I sądzę, że nie dojdzie nigdy do tego. Zawsze świetnie się bawimy i Krzysiu nie musi nic nikomu wyjaśniać.
Monika: Na szczęście nie było jakiś poważnych sytuacji, bo sama daję sobie radę, natomiast jeśli ktoś będzie zbyt nachalny, to nie chciałabym, żeby doszło do takiej sytuacji, bo bałabym się o tego pana który miałby do czynienia z Michałem.
Natalia: Tak, zdarzył się taki incydent na początku naszego związku.

12. Gdy skończy karierę, chciałabym aby został… (dokończ zdanie)
Żaneta: … trenerem.  Nie sądzę, by Michał kiedykolwiek chciał definitywnie skończyć z boksem. Za bardzo to kocha, po walce wystarczy mu kilka dni regeneracji i znów myśli o treningu, szuka kolejnego przeciwnika – to wojownik. Zarówno w życiu jak i na ringu.
Sylwia: Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale gdy skończy karierę chciałabym, żeby miał coś swojego. Może własny klub sportowy, może knajpkę typowo bokserską, gdzie można by było obejrzeć każdą walkę, zjeść, porozmawiać, rozluźnić się. Chociaż mówił mi, że mógłby walczyć w MMA itp sztukach walki, ale wiadomo, że człowiek z wiekiem staje się bardziej dojrzały i jeszcze wiele może się zmienić. Dziękuję i trzymajcie kciuki za niego !
Karolina: Gdy skończy karierę chciałabym, aby został tym kim będzie chciał, bo pomysłów ma niemało. A i w życiu jest obrotny i poradzić sobie umie. Mam nadzieję, że będzie to coś, co umożliwi nam spędzanie więcej czasu razem.
Monika: Po zakończeniu kariery bardzo chciałabym razem z Michałem zwiedzić świat. Jak wiadomo Michał teraz nie ma czasu na podróże, tym bardziej zagraniczne. Najważniejsza jest kariera i ja to w pełni rozumiem. Chciałabym również, aby po zakończeniu kariery bokserskiej wreszcie sobie porządnie odpoczął i miał spokojną głowę, że ja o wszystko zadbam, a on niech zajmie się tym, czym tylko sam będzie chciał. Na dzień dzisiejszy ma już jakiś plan, ale to nic konkretnego, nadal dużo pomysłów przychodzi mu do głowy. Na pewno razem chcielibyśmy mieć przynajmniej trzy duże psy, a co jeszcze wymyślimy to nie wiem, czas pokaże. Zapytacie mnie za parę lat.
Natalia: Trenerem boksu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: