Dodaj komentarz

Relacja z gali Windoor Boxing Night- Dzierżoniów, 17.10.2014

Mam przyjemność przedstawić Wam kolejną już w tym roku relację z gali bokserskiej, na którą dostałem akredytację. Dzięki magicznemu identyfikatorowi na szyi, a także opasce na ręce nie było dla mnie praktycznie miejsc, gdzie nie mógłbym wejść. Dzięki temu jak zawsze mogłem zrobić kilka ciekawych zdjęć, poczuć atmosferę w szatni tuż przed walką, a także porozmawiać z organizatorami i samymi zawodnikami. Dziękuję Kamilowi Zielińskiemu i Panu Mariuszowi Grabowskiemu za docenianie mojej pracy i otrzymanie akredytacji. Dzięki temu mam okazję przedstawić Wam kolejną relację z gali bokserskiej od kulis. Gotowi? No to zaczynamy!

Na miejsce dotarłem długo przed rozpoczęciem imprezy. Był więc czas na odebranie identyfikatora i spokojne ‚zapoznanie’ się z terenem- przeczytanie programu gali wraz z godzinami poszczególnych walk, zobaczenie kto zajmuje poszczególne szatnie, przywitanie się z zawodnikami i organizatorami. Miałem okazję także poznać w końcu osobiście Artura, który prowadzi facebookową stronę Rękawice Mistrza. Fajnie pogadać z kimś, kto dzieli tę samą pasję i ma takiego samego pozytywnego bzika na punkcie boksu! Gala zaczęła się od walki pokazowej w kategorii… 34kg! Młodzi zawodnicy nie mieli absolutnej tremy przed zgromadzoną publicznością i pokazali się z naprawdę dobrej strony. Walka zakończyła się oczywiście remisem, a młodzi pięściarze otrzymali gromkie brawa. Fajnie, że mieli okazję zaprezentować się na takiej gali. To na pewno da im potężnego motywacyjnego kopa do dalszego cięższego trenowania. Kto wie, być może kiedyś to oni właśnie będą walczyć w walkach wieczoru, a nie otwierających gale pokazowych pojedynkach amatorskich.
Miałem okazję poznać także osobiście Damiana Wrzesińskiego, z którym w wakacje przeprowadzałem wywiad krótko po tym jak związał się z grupą Tymex Boxing Promotion. ‚Wrzos’ w pierwszej chwili nie poznał mnie i dłuższą chwilę mi się przyglądał próbując skojarzyć twarz. Dopiero jak przytoczyłem przykład wywiadu, wtedy na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech zrozumienia. Parędziesiąt minut później skojarzyła mnie pierwsza… jego żona, która podeszła do mnie i mieliśmy okazję zamienić parę słów na temat walki Damiana. Mogłem także usłyszeć kilka ciepłych słów pod adresem swojej działalności. To naprawdę motywujące słuchać samych pochwał nie tylko od bokserów, ale także od ludzi z ich najbliższego otoczenia!
Gdy Kamil (Zieliński) pytał mnie jak się czuję i jak mi się podoba, odpowiedź za każdym razem była ta sama. Niestety nie nadaje się chyba do zacytowania tutaj 😉 To moja czwarta gala w tym roku i zdążyłem już chyba oswoić się z panującą na takim wydarzeniu atmosferą, a także odnaleźć się w danym miejscu, czasie i sytuacji. Stres zastąpiło uczucie mobilizacji i zdecydowania. Miałem okazję spędzić w szatni ostatnie chwile przed wyjściem do ringu Mariusza Wacha i Kamila Łaszczyka. Naprawdę ciężko jest opisać słowami atmosferę takiego pomieszczenia. Czuć ekscytację, determinację, ale także lekkie poddenerwowanie związane z oczekiwaniem na pojedynek. Może wydawać się Wam, że akredytacja to super sprawa i praktycznie nie ma minusów. Otóż nie! Trzeba często stawać przed dylematem- zostać na hali i obejrzeć z bliska walkę, czy też popędzić do szatni i zobaczyć co słychać u chłopaków tuż przed pierwszym gongiem. Niestety nie da się być w dwóch miejscach naraz, dlatego trzeba starać się tak zorganizować sobie czas, aby jak najwięcej zobaczyć i jak najmniej stracić. Dlatego też nie będzie w tej relacji opisu wszystkich walk, ponieważ ich po prostu nie oglądałem. Część pojedynków niemniej jednak widziałem(niektóre w całości, inne urywkami) i mogę na ich temat chociaż w paru krótkich zdaniach się wypowiedzieć:
Damian Wrzesiński– rywal był twardy, nie chciał się przewrócić. Damian pokazał bardzo efektowne szybkie kombinacje w ostatniej rundzie pojedynku, ale nawet to nie wystarczyło, aby posłać  przeciwnika na matę.
Ewa Brodnicka– rywalka nie była zbyt wymagająca i od pierwszego gongu wiadome było, że walka nie potrwa pełnego dystansu. Walka z imienniczką Piątkowską wydaje się wręcz nieunikniona. Były przymiarki do tego pojedynku podczas Polsat Boxing Night, jednak pomysł niestety upadł. A szkoda, bo byłby to z pewnością ciekawy pojedynek i wyłonił by ‚królową’ na polskim podwórku. Tym bardziej, że obie Panie oprócz bokserskiego talentu posiadają także niebanalną urodę.
Mariusz Wach– chciałoby się krzyknąć: W KOŃCU! Mariusz po dwuletniej przerwie wrócił na ring. Przeciwnik nie był zbyt wymagający, ale zaprezentował dobrą obronę i twardą głowę, dzięki czemu dotrwał do ostatniego gongu. Być może ‚Viking’ wystąpi w tym roku jeszcze raz. Osobiście nie mam nic przeciwko. 2 lata przerwy to naprawdę sporo, więc trzeba zakasać rękawy do roboty i próbować znów namieszać w wadze ciężkiej. Sparingi z Haye’m, Chisorą czy Powietkinem powinny być mocną stroną naszego pięściarza.
Kamil Łaszczyk– chyba nikt nie sądził, że Sergio Romero zaprezentuje się tak dobrze i urwie ‚Szczurkowi’ parę rund. Kamil musi wyjechać do Stanów. Tylko tam będzie miał dostęp do szerokiej bazy sparingpartnerów z jego kategorii wagowej, bo w Polsce niestety jest ich garstka.

Na sam koniec garstka ciekawostek, które mogę Wam przytoczyć, a o których nie przeczytacie nigdzie indziej:
-Sergio Romero okazał się nie tylko twardym rywalem, ale także niesamowicie sympatycznym facetem! Bardzo żywiołowo reagował na gratulacje, a kiedy ktoś mówił do niego po hiszpańsku szeroko się uśmiechał i odpowiadał w swoim ojczystym języku.
-Kamil Łaszczyk zdradził mi, że nie lubi walczyć na samym końcu, bo.. nie lubi czekać długo na swoje pojedynki! Mówi, że wolałby zawalczyć wcześniej i mieć to po prostu jak najszybciej za sobą.
-Mariusz Wach kilka minut przed wyjściem do ringu poszedł w stronę wyjścia mówiąc wszystkim ‚Cześć! Na razie wszystkim!’ czym wywołał gromki śmiech zgromadzonych. Widać, że powrót na ring wprawił go w znakomity humor i pozwolił sobie na rozluźnienie atmosfery małym psikusem.
-W trakcie walki Kamila Łaszczyka, którą miałem okazję oglądać spod samego ringu stała za mną jego dziewczyna. Sylwia nie żałowała gardła glośno zagrzewając do boju swojego ukochanego. Po walce była tak ochrypnięta, że ledwo mówiła. Trudno się dziwić- chyba każdy by tak przeżywał walkę najbliższej osoby.
-Mariusz Wach wyszedł do ringu przy kawałku ‚Ważne jak kończysz’ grupy TRZECI WYMIAR. Panowie zrobili niesamowite show rapując na żywo. Mimo, iż nie jestem jakimś wielkim entuzjastą rapu (choć oczywiście zdarza mi się słuchać), to wywarło to na mnie niesamowite wrażenie!
-Jednym z gości był Wojciech Bartnik- ostatni polski medalista olimpijski w boksie. Oczywiście trzeba było z nim sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie, a także zamienić kilka słów.
-Miałem okazję stanąć face to face z Kamilem Łaszczykiem. Nie wytrzymaliśmy jednak zbyt długo. Któryś z nas nie wytrzymał i zawsze się kończyło tym samym- zamiast groźnych spojrzeń były przyjazne uśmiechy.
-Po walce Mariusza Wacha miałem okazję przybić z nim przysłowiowego ‚żółwika’. Korzystając z okazji uderzyłem dość mocno. Mario aż cofnął rękę i śmiejąc się powiedział, że biję mocniej od jego rywala(Kurtagića). Dobrze, że nie oddał, bo na relację musielibyście czekać do mojego wybudzenia ze śpiączki. 😉
-Po gali zostałem zaproszony na tzw. ‚after’, gdzie przy symbolicznym drinku można na całkowitym luzie porozmawiać ze wszystkimi ludźmi ze świata boksu, którzy byli na gali. Pogadałem bardzo długo z Andrzejem Sołdrą, który prywatnie jest bardzo sympatycznym facetem. Główny temat? Oczywiście Polsat Boxing Night! Bardzo miłe było to, że kilka osób pytało mnie co sądzę na temat poszczególnych walk i zawodników. Fajnie, że marka topxboxing.pl i moja osoba jakoś powoli wkręcają się w bokserskie środowisko! 🙂
-Podczas gali miałem okazję pogadać z członkiem ekipy dbającej o rozłożenie i złożenie ringu. Może to szczegół, ale fajnie dowiedzieć się parę faktów na temat tej roboty.
-Korzystając z okazji spytałem Mariusza o siłę uderzenia Władimira Kliczko. Niesamowicie precyzyjne- tak określił uderzenia ukraińskiego dominatora wagi ciężkiej.
-Ring girls zgodziły się nagrać krótki film zachęcający do odwiedzin mojej strony. Oto efekt ich starań:

Prawda, że nie sposób odmówić? 😉

To by było na tyle! Wróciłem na drugi dzień rano. Jednak nie padłem od razu spać. Masa wrażeń i niesamowitych pozytywnych emocji nie pozwoliły od razu zasnąć. Dziękuję jeszcze raz serdecznie Organizatorom za zaproszenie! Mam nadzieję, że jeszcze wiele razy spotkamy się na galach! Na sam koniec oczywiście kilka zdjęć:

20141017_180655 20141017_190121 20141017_194644 20141017_211042 20141017_211713 20141017_212257 20141017_212545 20141017_214250 20141017_214842 20141017_215334 20141017_215828 20141017_215959 20141017_224353 20141017_225917 20141017_230336 20141017_233811 20141017_233900

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: