Dodaj komentarz

Podwójna bitwa o Moskwę!

Już w tę sobotę czeka nas wyjątkowa gala: dwóch Polaków zmierzy się o tytuły mistrzowskie w kategorii cruiser podczas gali w Moskwie. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2005 roku, kiedy to o mistrzowskie pasy jednego wieczoru walczyli Tomasz Adamek i Andrzej Gołota. ‚Góral’ po dramatycznym 12-rundowym boju wygrał z Paulem Briggsem. Natomiast ‚Andrew’… No cóż… Walka skończyła się już po 53 sekundach, a po niej żartowano, że retransmitowano ją w Teleexpresie. Miejmy nadzieję, że tym razem nie będzie wstydu, a nasi zawodnicy zaprezentują się na miarę oczekiwań.

Zacznijmy od pojedynku naszego mistrza: dla Krzysztofa Włodarczyka będzie to już 7 obrona pasa WBC wywalczonego w maju 2010 roku. Większość obron stoczył on na wyjazdach i jak sam przyznaje polubił walki za granicą. W stolicy Rosji będzie walczyć po raz drugi. W zeszłym roku po kapitalnym boju pokonał Rachima Czakijewa i przekonał chyba ostatecznie do siebie sceptyków. Rosjanin od początku rzucił się do huraganowego ataku, zasypywał gradem ciosów, a nasz zawodnik był liczony. Koniec wydawał się bliski. Jak na prawdziwego mistrza przystało, ‚Diablo’ jednak przetrzymał kryzys, dał się ‚wystrzelać’ mniej doświadczonemu rywalowi i całkowicie przejął inicjatywę. Posłał przeciwnika 3-krotnie na deski, a sędziemu nie pozostało nic innego jak zakończyć ten pojedynek. Poniżej video z tej walki:

Co można powiedzieć o najbliższym rywalu Krzyśka? Większość kibiców, ekspertów i komentatorów ocenia go przez pryzmat walki z Mateuszem Masternakiem, w której odebrał mu pas Mistrza Unii Europejskiej (EBU). Pojedynek ten był bardzo pechowy dla Polaka, ponieważ praktycznie od samego początku walki zmagał się on z rozciętym łukiem brwiowym. Drozd jednak bardzo zaskoczył  w tej walce. Był szybki, bił celnie, niesamowicie pracował na nogach i przede wszystkim sprawiał wrażenie jakby to wysokie tempo wcale go nie męczyło.
Z Włodarczykiem mu jednak tak łatwo nie powinno pójść. Nasz zawodnik ma ogromne ringowe doświadczenie. Jest dość statyczny, daje się łatwo punktować, ale wystarczy, że raz trafi rywala swoim markowym lewym sierpem i możemy mieć początek końca. Drozd zapowiada w ringu wojnę. Pewnie miał na myśli wojnę partyzancką (2-3 ciosy i odskok, punktowanie mniej mobilnego rywala), bo w otwartą wymianę ciosów z Polakiem po prostu nie wierzę. Taka taktyka oznaczałaby jedno- Krasiwczyk (po rosyjsku Piękniś) po walce wyglądałby jakby zderzył się z ciężarówką.
Typ na pojedynek: Drozd będzie punktować Włodarczyka, jednak ten w końcu upoluje go jakimś zabójczym sierpem w akcji, która będzie punktem zwrotnym walki. Wygrana Diablo przed czasem w okolicach 10-12 rundy.

10153724_350071158491415_6775312420950896350_n

Paweł Kołodziej – Denis Lebiedew
Bądźmy szczerzy- szanse ‚Harnasia’ na zwycięstwo są iluzoryczne. Jego jedynym atutem są jedynie znacznie lepsze warunki fizyczne. Całą resztę asów w talii ma jego rywal. Kołodziej przede wszystkim nie walczył na tak wysokim poziomie, a w poprzednich swoich walkach nie prezentował się nadzwyczajnie. Tłumaczył to tym, że ze słabszymi zawodnikami nie potrafi pokazać w pełni swojego potencjału i umiejętności. Miejmy nadzieję, że jest w tym choć trochę prawdy. ‚Specnaz’ to absolutna światowa czołówka kategorii cruiser. Dla Kołodzieja walka z nim będzie niczym przesiadka z Fiata Seicento do Mercedesa Klasy S. To będzie zderzenie ze ścianą. Oby nie za bardzo bolesne… Można mówić, że Lebiediew może nie być już takim samym zawodnikiem jak po walce z Guillermo Jonesem, kiedy to po brutalnym i dramatycznym pojedynku jego (i tak niezbyt piękna na co dzień) twarz wyglądała po prostu makabrycznie groteskowo!IFWT_Denis-Lebedev-eye-injury-3
Lebioda to jednak wciąż ścisła światowa czołówka. Kołodziej został rzucony na głęboką wodę, a można nawet zaryzykować powiedzenie, że na pożarcie. Zapowiada, że jest gotowy, a taktyka ma polegać na boksowaniu na dystans z wykorzystaniem zakrocznej nogi i odchyleń. Lebediew walczył jednak z zawodnikami o podobnych parametrach i nie powinno to jutrzejszego wieczoru stanowić większego problemu. Wydaje się praktycznie nieuniknione, że prędzej czy później ulokuje na szczęce ‚Harnasia’ jakąś bombę. Dodatkowym jego atutem jest w obecność w narożniku żywej legendy wśród bokserskich trenerów- Freddiego Roacha.
Typ na pojedynek: Jeśli Paweł nie będzie spięty i będzie dobrze wykorzystywać warunki fizyczne, to może i wytrzyma nawet pełen dystans. Ja jednak typuję wygraną Lebediewa przed czasem w okolicach 4-6 rundy.

10391453_350069781824886_8965412335615735059_n

Warto wspomnieć przy okazji o jeszcze jednej zeszłorocznej polsko-rosyjskiej potyczce w Moskwie, chociaż wolelibyśmy przemilczeć tę walkę. Andrzej Wawrzyk nie pokazał praktycznie nic, a Powietkin miał w sumie niezbyt męczący sparing. 3 rundy i było po wszystkim… Oby walka Kołodziej-Lebiedew nie przyjęła podobnego biegu!

Naszych pięściarzy czeka w Moskwie niesamowicie trudny wieczór. To może być historyczna data w historii polskiego boksu zawodowego- nasi zawodnicy mogą wrócić z jaskini lwa z dwoma mistrzowskimi pasami! Transmisję z gali przeprowadzi telewizja Polsat Sport, która poszła po rozum do głowy i nie będzie realizowała wydarzenia w bardzo nielubianym przez kibiców systemie PPV (za obejrzenie zeszłorocznych walk Wawrzyka i Włodarczyka trzeba było płacić). Naszym bokserom możemy powiedzieć tylko jedno: POWODZENIA, CHŁOPAKI!

DPP_9407-1

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: