Dodaj komentarz

Relacja z gali Wojak Boxing Night- Lublin, 31.05.2014

Za nami kolejna gala z serii Wojak Boxing Night! Tym razem wielki boks zawitał do hali ‚Globus’ w Lublinie.  Gala anonsowana jako ‚Back to the top’ była także debiutem serwisu topboxing.pl na tego typu imprezie. Na samym wstępie chciałbym serdecznie podziękować Michałowi Chudeckiemu, który postarał się o akredytację dla mnie, dzięki czemu mogłem zajrzeć za kulisy gali, porozmawiać z organizatorami, zrobić kilka cennych zdjęć oraz nagrać unikalne materiały video. Ale zacznijmy od samego początku… Zaczęło się dosyć nieciekawie, ponieważ nie było mnie na liście osób akredytowanych. Na szczęście sprawa dość szybko się wyjaśniła wraz z pojawieniem się Michała, który szybko wyjaśnił nieporozumienie. Stało się! Po raz kolejny mogłem uczestniczyć w gali bokserskiej jako widz ze specjalnymi uprawnieniami. Tym razem nikt nie robił problemów z wejściem do szatni i postanowiłem towarzyszyć ‚Chudemu’ aż do jego wyjścia na ring. Osobami, które tego wieczoru sekundowały mu w narożniku byli: brat Krzysztof, Piotr Jurczyk oraz cutman-masażysta, który przedstawiał mi się, ale z tego całego stresu i zamieszania całkowicie zapomniałem jego imienia. Tego wieczoru byłem zdecydowanie najbardziej zestresowaną osobą w szatni. Dostałem z tego powodu nawet magiczny specyfik z torby ‚TNT’- kofeinę wraz z witaminami na pobudzenie i nabranie wigoru. Atmosfera w szatni była znakomita, czuć było bojowego ducha. Oprócz Chudeckiego w szatni byli także: Krzysztof Szot, Michał Cieślak oraz Lanardo Tyner. Wszyscy z nich okazali się chłopakami na poziomie, z którymi można było uciąć krótszą lub dłuższą luźną pogawędkę czy też zrobić pamiątkowe zdjęcie. Cały czas przed oczami mam minę Michała, który leżał na ławce relaksując się przed rozgrzewką. Podnosił on co jakiś czas głowę, a jego mina zdawała się mówić ‚Będzie dobrze!’. Biła z niego pewność siebie oraz chęć walki. Później przyszedł czas na krótką rozgrzewkę oraz tarczowanie. Michał cały czas ze słuchawkami na uszach chodził coraz bardziej nakręcony na walkę. W końcu przyszedł czas na wyjście do ringu. Szybkie przybicie piątki i klepnięcie po plecach na szczęście i idziemy! Zająłem dobre miejsce, aby nagrać wyjście do ringu, jednak w trakcie stała kręcenia mój leciwy telefon się zbuntował i bez ostrzeżenia wyłączył. Czas zainwestować w porządniejszy sprzęt albo zacząć współpracę z jakimś fotografem (w tej sprawie zostały poczynione już pierwsze kroki). Postanowiłem odpuścić na chwilę walkę z przestarzałym sprzętem i skupić się na oglądaniu walki. Rywalem ‚TNT’ był doświadczony Maurycy Gojko, który co prawda nie legitymował się imponującym bilansem (22-43-3), ale mimo wielu porażek nie jest to zawodnik, który zwykł przegrywać przed czasem. Warto zwrócić uwagę na pewien niuans taktyczny- w ringu mieliśmy dwóch mańkutów, co nie jest częstą sytuacją. Michał od pierwszego gongu miał niepodważalną przewagę. Jego ciosy często dochodziły do celu, jednak starszy rywal miał dość niewygodny styl i przewagę doświadczenia, dlatego też wiele z nich nie trafiało z pełną mocą. Michał czasami na siłę szukał rozwiązania jednym ciosem zamiast metodycznie rozbijać przeciwnika. Nikogo to nie powinno dziwić. Po pierwsze, miał kilkumiesięczną przerwę od boksu i wręcz rozrywała go energia, a po drugie był to dla niego debiut pod banderą Babilon Promotion. Nic więc dziwnego, że chciał się pokazać jak najefektowniej, a nie ma lepszego sposobu na ‚wkupienie się’ w łaski widzów i promotora niż wygrana przed czasem. Z drugiej strony przeboksowanie 6 rund po dość długiej przerwie było z pewnością lepsze niż szybka wygrana przez KO/TKO. Plusy takiego rozwiązania to: przede wszystkim możliwość sprawdzenia w ringu nowych technik ćwiczonych na treningach, sprawdzenie wydolności i kondycji, zebranie bezcennego doświadczenia. Warto zwrócić uwagę na doping około 50- osobowej grupy kibiców, która przyjechała na tę galę z okolic Śremu i Poznania. Ekipa nie żałowała gardeł i w trakcie transmisji było wyraźnie słychać hasła zagrzewające do boju ich ulubieńca. Firma Extreme Hobby przygotowała specjalny projekt koszulek, dzięki czemu jeszcze bardziej wyróżniali się oni spośród widowni.

10302692_521434544634943_4165702116988917831_n

Koszulki TEAM CHUDECKI

31052014382

Kibice Michała zadowoleni po zwycięstwie

 

Po walce Michał praktycznie cały czas spędzał ze swoimi kibicami. Były pamiątkowe zdjęcia, gratulacje, uściski oraz przyjacielskie pogawędki. W międzyczasie udało mi się spotkać oraz porozmawiać z wieloma znanymi postaciami w świecie boksu i nie tylko. Duże wrażenie zrobił na mnie Pan Tomasz Babiloński, z którym oprócz pamiątkowego zdjęcia udało się chwilę porozmawiać. W pewnym momencie został on od kogoś wezwany i musiał iść. Wrócił jednak po dłuższej chwili i mogliśmy dokończyć przerwaną kowersację. Naprawdę dżentelmeńska postawa! A o czym rozmawialiśmy pozostanie moją słodką tajemnicą 😉 Jedną z gwiazd na widowni był znany satyryk-Szymon Majewski, z którym także była okazja do zamienienia kilku słów. Okazało się, że Szymon trenuje amatorsko boks i ma czasem okazję trenować z Albertem Sosnowskim, który występował tego dnia w walce wieczoru. Duże wrażenie wywarł na mnie także jedyny zagraniczny pięściarz na tej gali- Lanardo Tyner. Okazał się on niezwykle otwartym i miłym facetem. Miałem okazję porozmawiać z nim zarówno przed, jak i po walce. Mimo porażki (zdaniem wielu kibiców i obserwatorów, a także moim, całkowicie niesłusznej) zachował się z klasą i pogratulował Łukaszowi Maćcowi zwycięstwa. Gdy spytałem go, co sądzi o rewanżu, odpowiedział bez zastanowienia: „PLEEEEAAASEEE!!” Miejmy nadzieję, że do niego dojdzie i będzie okazja do ponownego spotkania z sympatycznym Amerykaninem, który nigdy nie przegrał przed czasem.

Przy okazji chciałbym pozdrowić chłopaków ze służby informacyjnej, którzy dysponowali całkiem niezłą wiedzą na temat boksu, dzięki czemu można było z nimi porozmawiać o tej wspaniałej dyscyplinie sportu.

Mógłbym pisać o tym wyjeździe praktycznie w nieskończoność, ale żadne słowa nie są w stanie oddać emocji, atmosfery i adrenaliny  jaka towarzyszyła temu wydarzeniu. To po prostu trzeba przeżyć na własnej skórze!  Na sam koniec dorzucam garstkę zdjęć i materiałów video, gdyż wiadomo, że obraz jest wart więcej niż 1000 słów 🙂

310520143613105201436331052014364310520143663105201437031052014371310520143733105201437831052014381

IMG_6739 IMG_6736 31052014393 31052014392 31052014391 31052014390 31052014389 31052014388 31052014387 31052014385 01062014395 01062014394 10409154_758967187476930_2668033253772971024_n

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: